Aby osiągnąć sukces, być spełnionym człowiekiem, cieszyć się życiem musimy dążyć do osiągania naszych własnych celów. Tylko walka z samym sobą, porażki i zwycięstwa zapewniają nam w długim okresie satysfakcję z tego w jaki sposób prowadzimy nasze życie.
Dzisiejszy wpis jest o tablicy motywacyjnej czyli takim naszym centrum dowodzenia, służącym do tego by nie gubić drogi do celu i ciągle nakręcać się do ciężkiej ale wartościowej pracy.

Przegląd sytuacji
Do tej pory czytając u innych blogerów o tablicy motywacyjnej, pojawiała się ona wyłącznie jako taki “dopalacz” energii, zamieszczane na niej były cytaty sukcesu, życiowe cele i obrazki wymarzonych miejsc, przedmiotów czy relacji międzyludzkich. Ja chciałbym pójść o krok dalej z tym co pojawia się na naszej tablicy motywacyjnej. Tak jak już wcześniej napisałem ma to być nasze centrum dowodzenia z którego będziemy mieli świetny widok na to co się dzieje w naszym życiu.
Co ? Gdzie ? Jak ?
Co należy dodać na naszą tablicę żeby pełniła funkcję motywacyjną i organizacyjną ?
Harmonogram: Oczywiście niezbędny jest nasz plan dnia/harmonogram, warto w tym wypadku zmodyfikować plan zajęć który dostajecie np. na uczelni, czy w szkole i dopisać do niego zajęcia którymi chcecie się zajmować poza edukacją. Dzieląc w ten sposób cały dzień możesz dopasować sobie plan tak aby pracować gdy jesteś najbardziej naładowany energią, a odpoczywać gdy energii już brak. Oczywiście ważna jest także świadomość tego co masz jeszcze do zrobienia do stosunku czasu który masz zajęty do czasu który jest wolny.
Listy ToDo: Na tablicy wieszamy sobie listy ToDo. Ja korzystam z koperty i do niej co wieczór wkładam nową listę, gdzie takowa lista sobie dojrzewa
Dzięki takiemu zabiegowi nie zgubisz swojej listy, a jeżeli korzystasz z kilku rodzajów list ToDo będziesz miał przegląd na wszystkie naraz.
Kalendarz: Kolejna istotna rzecz to kalendarz na dany miesiąc. Ja osobiście ściągam sobie z internetu najprostszą formę i drukuję na kartce A4. Na takowym kalendarzu zaznaczamy wszystkie “eventy” w naszym życiu, czyli wizytę u dentysty, przegląd u mechanika, datę urodzin przyjaciela itd. Niby można by było zawrzeć to na listach to-do, ale z doświadczenia zauważyłem że gdy “nieregularne” wydarzenia zapisujemy w kalendarzu to lepiej się do nich przygotowujemy np. odrabiając dany zakres pracy dzień wcześniej.
Cele,cytaty,obrazy : O tym już wiele zostało napisane. Na naszej tablicy motywacyjnej obowiązkowo znajdują się nasze cele życiowe, codziennie je przyglądamy (najlepiej jak mamy powycinane obrazki z tym co chcemy osiągnąć, dostać). Motywujące cytaty sławnych ludzi – nie dość że są motywujące to czasem potrafią pocieszyć człowieka i wytrzeć łzę kolejnej porażki. Warto wydrukować więcej cytatów i okresowo zmieniać je, tak żeby się nie nudziły.
Co rano…
Tak skonstruowaną tablicę motywacyjną oglądamy codziennie rano i wieczorem. Przygotowujemy się psychicznie do tego co ma nas spotkać, czemu musimy stawić czoło. Stajemy się wojownikiem, który dąży do swojego upragnionego celu przez dziesiątki potyczek.O tablicach motywacyjnych możecie jeszcze więcej poczytać na blogu Marcina (Rentiera).Na koniec prezentuję moją tablicę motywacyjną (po kliknięciu się powiększa).
A teraz pytanie do Was: czy korzystacie z tablic motywacyjnych ? A może zamiast tego zakładacie zeszyt motywacyjny ? Co na Waszej tablicy motywacyjnej się znajduje ? Zapraszam do zabrania głosu


Wysłany przez Marcin w dniu Maj 8, 2010 o 9:39 pm
Dzięki za link! Hehe jakie dosadne hasło zaraz pod napisem “tablica motywacyjna”.
Wysłany przez Krzysiek w dniu Maj 9, 2010 o 7:35 am
Swego czasu przejrzałem (wydawało mi się) cały rentier blog, ale chyba jednak pominąłem świetny pomysł na tablicę motywacyjną. Muszę sobie takie coś zorganizować.
Wysłany przez Jakub Czekaj w dniu Maj 9, 2010 o 10:35 am
@Marcin – proszę bardzo
Co do hasła to wyszło trochę z pompą
@Krzysiek – cieszę się że znalazłeś coś wartościowego.
Pozdrowienia
Wysłany przez MatMar w dniu Maj 10, 2010 o 7:13 pm
Haha, myślałem, że tylko ja wpadłem na ten pomysł
Taka tablica służyła mi przez blisko trzy miesiące, ale w końcu się jej pozbyłem (minimalista pełną gębą
Ale mimo że już nie wisi ona u mnie w pokoju od kilku miesięcy, wciąż mam ją przed oczyma, wizualizując ją sobie w myślach. Działa całkiem sprawnie
Wysłany przez Jakub Czekaj w dniu Maj 10, 2010 o 8:23 pm
Hehe to widzę że bardzo ortodoksyjny minimalizm
Swoją drogą to fajny pomysł z tą wizualizowaną tablicą bo możesz na niej zawiesić co tylko chcesz, niekoniecznie to co wisiało na Twojej tablicy wcześniej.
Dzięki za komentarz ! Pozdrawiam